Dzień 6

Wiele się zmieniło. Zagrożenie przybrało zupełnie nową formę. Nie ma już mowy o pojedynczych przypadkach chorobowych i rzadkich spotkaniach z agresorami (póki co tak będę ich nazywał). Wczorajszy atak zapowiadał zmiany, które dzisiaj wyraźnie widzę.

Stało się coś, co spowodowało prawdziwy wysyp zakażonych. Są tak liczni, że w zasadzie widzę jakiegoś za każdym razem, kiedy spoglądam przez okno. Wydaje mi się, że pojawiają się również przetrwańcy. Różnica polega na tym, że ci ostatni podczas biegu czasem spoglądają za siebie, podczas gdy agresorzy nie poruszają głowami sprawiając wrażenie pościgu za wypatrzoną ofiarą.
Obecną sytuację można porównać do stłumionych zamieszek, kiedy to resztka protestantów ucieka przed kordonami policji.
Czasami słychać krzyki, trzask tłuczonego szkła i stłumione wybuchy. Zawsze zastanawiałem się, dlaczego w postapokaliptycznym świecie przedstawianym w filmach płoną budynki, albo są częściowo wysadzone w powietrze. Odpowiedź nasunęła mi się obserwując dzisiejsze wydarzenia. Wystarczy wyobrazić sobie te wszystkie urządzenia elektryczne, kuchenki gazowe czy inne maszyny przemysłowe pozostawione same sobie. Wiele z nich pozostaje włączona, co z czasem prowadzi do pożarów i wybuchów.

Przed chwilą sprawdziłem pocztę, a nie robiłem tego od paru dni. Ku mojemu zdziwieniu otrzymałem odpowiedź na mojego maila, wysłanego pod jeden z adresów rządowych gov.pl. Czyli jednak gdzieś tam ktoś jest! Może cały sztab polityków otoczonych armią, albo grupka ocalałych z całego rządu ukrytych gdzieś pod ziemią? Czy Polska dysponuje bunkrem na takie okoliczności? Na pewno przewidziana jest jakaś procedura w sytuacjach kryzysowych, a bardziej kryzysowej sobie nie wyobrażam.

Maila, jak już wspomniałem, wysłałem kilka dni temu, kiedy jeszcze zupełnie nie miałem pojęcia co się dzieje. Zapytałem o powód zaprzestania nadawania sygnału przez radio i telewizję oraz ogólną sytuację w świetle ostatnich, usłyszanych w mediach informacji. Zapytałem również o szczegóły samej choroby. Oto odpowiedź:

“Szanowny Panie,
na pewno błędem było ukrywanie przed prasą oraz ludźmi całej prawdy o nowym wrogu, który pustoszy świat. Początkowo sądziliśmy, że jest to nieznany szczep wirusa Ebola. W naszym kraju nie mieliśmy zbyt wielu przypadków zachorowań na wywoływaną nim gorączkę krwotoczną, więc rozpoznanie trwało dłużej. Próbki krwi wysłane do epidemiologów z USA dały wynik negatywny. Otrzymaliśmy również informację, że jest to nowy typ wirusa i nie ma go w bazie Centrum Medycznego Vanderbilt w Nashville. Identycznie brzmiała odpowiedź nadesłana przez WHO.
Po pewnym czasie, niezbędnym do namnożenia wirusa w żywych komórkach w warunkach laboratoryjnych, otrzymaliśmy wstępne wyniki badań. Dowiedzieliśmy się, że inkubacja wirusa przebiega w sposób losowy a przynajmniej nie zaobserwowano żadnego wzorca. Co niezwykłe – wirus atakuje również martwe komórki, częściowo przywracając ich funkcje.
Badania na szczurach wykazały ogromny wzrost agresji i zanik instynktu samozachowawczego. Jednocześnie obiektom badań, które zostały zagryzione przez inne osobniki, powróciła motoryczność, a u niektórych zaobserwowano również cząstkowy powrót pamięci długotrwałej. W nieoficjalnej notce zjawisku zostało przypisane określenie, które wg mnie pozostać powinno w sferze science fiction.
Obserwacje zarażonych ludzi nasuwają podobne wnioski, rozszerzając je o patologię układu nerwowego. W początkowym stadium choroba nosi znamiona zwykłej grypy, przeistaczając się w coś na kształt wścieklizny o nieustalonym biotypie.
Droga zakażenia nie została ustalona, ale ze względu na prędkość rozprzestrzeniania się wirusa nie wyklucza się również przenoszenia pośredniego poprzez inhalację.
Na chwilę obecną są to wszystkie, zebrane informacje. Oczywiście może je Pan zamieścić na swoim portalu. Dam znać, jeśli dowiemy się czegoś nowego.
W miarę możliwości pozostaję do dyspozycji.

K.W.”

Czy ten facet wspomniał o budzących się trupach? O zombie??? Przeczytałem maila jeszcze raz i odniosłem podobne wrażenie. Czy to możliwe, że najbardziej wyśmiewana teoria zagłady ludzkości właśnie przestała być teorią? Cały świat jest zarażony i do tego nie wiadomo w jaki sposób?
Odpisałem jeszcze tego samego dnia. Jego mail datowany był na 20 października, więc może dowiedział się czegoś więcej przez ostatnie trzy dni.
Nie wiem co mam o tym myśleć, to jest po prostu…nie mieści mi się to w głowie. Czy mimo powagi sytuacji uwierzylibyście, gdybym napisał o apokalipsie zombie? Widzieliście jakiegoś chodzącego trupa za oknem? Ja chyba nie… mam nadzieję.

Wieczorem przy piwnicznych drzwiach znalazłem kartkę. Jak się domyśliłem, był to kolejny list od Magdy, a raczej miał nim być. Tym razem byłem ostrożniejszy, bo użyłem grubych, gumowych rękawic. Nie wiem na ile mnie one chroniły, ale czułem się spokojniejszy. Zapewne miało to z bezpieczeństwem tyle wspólnego co uszczelnianie reaktora atomowego w stroju przeciwchemicznym, jak to miało miejsce na pokładzie K-19.
Przez to wydarzenie poczułem się samotny jak nigdy. Oczywiście było mi żal kobiety, ale musiałem martwić się o siebie, bo przypominając sobie treść otrzymanego maila – może mnie ona jeszcze “odwiedzać”.
Czy była chora już wcześniej, czy może padła ofiarą ataku jak sąsiad z naprzeciwka?

Moja paranoja sięgnęła zenitu i bałem się nawet skutków rozesłania wcześniejszych maili z informacją o miejscu, z którego piszę.

Dodaj komentarz

Proszę Zaloguj się aby komentować pod swoim nickiem